1. Strega polacca landsbergis
Ta powabna czarownica ze zdjęcia, pochodzi z usytuowanego na ziemiach zachodnich, Gorzowa Wlkp. (dawniejszego Landsberga). Oto jej historia za P. Moniką Wilk z portalu Grodzkiego Domu Kultury:
Studnia Czarownic w Gorzowie Wlkp. powstała na początku XX wieku, żeby upamiętnić rzeczywiste spalenia na stosie mieszkanek Gorzowa podejrzanych o czary. Oskarżono żonę aptekarza Müllera, która na torturach wydała trzy sąsiadki, i to je spalono na stosie. Natomiast około 1565 roku trzy kobiety z przedmieścia posądzono o czary, po długich torturach przyznały się do winy i zostały skazane na stos w imię czystości religii luterańskiej. Na szczęście interweniował margrabia i niewinne kobiety zostały oczyszczone z zarzutów, jednak jedna z nich w wyniku tortur zmarła. Studnia Czarownic początkowo stała na dziedzińcu Nowego Ratusza przy ul. Obotryckiej, zniszczono ją podczas II wojny. Studnię zrekonstruowała gorzowska artystka Zofia Bilińska, i ustawiono ją w 1997 roku na Wełnianym Rynku.
Przyczynek, być może dla głównego wątku nieistotny, ale zwyciężył wymowny, w zbroję z miękkiego srebra ubrany, ale jakże śliczny - patriotyzm lokalny :)
pies z Gai
2010-06-01 10:57:25
Dzięki, drogi Psie! Trochę szkoda, że te tak sympatyczne istoty - czarownice - muszą być wciąż kojarzone z ich prześladowaniami. Jakieś ODCZAROWANIE CZAROWNIC by się przydało! Tak żeby w idei CZAROWNICY więcej było KARNAWAŁU niż ponurego postu.
Jakiś Ruch Wesołych Czarownic powinien by powstać czy co?
(A włosko-słowiańskie słowo STREGA bardzo jest obiecujące..., prawda?) --- Wojciech Jóźwiak, autor
2. Strega a pieska sprawa
Jeśli chodzi o stregę i podobne, to chylę czoła przed spostrzegawczością autora! Słowa podobne słowom - rączo podchwytujemy takie tropy, ale ciekawsze jeszcze zdają się słowa, które (stawiam taką tezę) nie wiążą się z niczym - słowa abstrakty, nieodczytane hieroglify. Są one jak obce klucze, które dziwnym trafem lub zaiste magiczną mocą samej umowy - pasują również do naszej piwnicy :) Czasem zda się, zupełnie bez związku nakładają się one na inne słowa a czasem wręcz, potrafią im przeczyć. Czy ktoś się na tym zna...?
Wyprzedzając w czasie słuszną sugestię autora o odczarowaniu czarownic, w swym codziennym wirtualnym życiu, jako "pies z Gai" występując odczarowuję słowo "pies" i idący za nim sienkiewiczowsko-azjo-tuchajbejowy ciąg skojarzeń: milcz psie(!), psie(!), psie niewierny(!). Mam zabawy wiele z zakłopotania interlokutora, złapanego w pułapkę tak niefortunnego nicka. Rzecz miła, bo świadczy o delikatności nadawcy starającego się mnie nie obrazić - a rozweselająca przez zawikłane często próby uniknięcia zwracanie się do mnie, per "psie". Cóż, tak się nam przydarza, gdy zbyt skwapliwie czarownej mocy słów ulegamy - nie bacząc na mocy tej kolor! Gdy pokusa zwycięża i lśniące czarnym blaskiem "psie" ukradkiem za pazuchę wkładamy - jaki arsenał gromadzimy? Jaką czarną godzinę przewidujemy? Inni zły blask jego, przez nasze "ubranie" szybko dostrzegą...
Młody Anakin, przyszłość mglista jest. Łatwo zdradzić nas i na ciemną stronę mocy przejść.
Oto czar składni mistrza Yody, któremu nawet pies ulega :)
pies z Gai
2010-06-08 14:11:51
Poniewieranie psem to odwieczna tradycja semicka, stąd też islamska, co wziął Sienkiewicz. Przeciwnie ich sąsiedzi, Arjowie-Irańczycy, w psach jak my się lubowali i mieli za jedno z ucieleśnienień Dobra (razem z Krowami). Kiedy Persowie dali sie podbić Arabom i część z nich przeszła na islam, ci muzułmanie chcąc obrzydzić życie swoim sąsiadom wyznającym po staremu Ahuramazdę (i nakłonić ich do przejścia na ich wiarę), dręczyli ich psy. --- Wojciech Jóźwiak, autor
3. Ciekawostka taka...
Wojtku, zaczynam swoje dogadywanie się z urzędami. Właśnie w sprawie objęcia schroniska! I żeby było ciekawiej - właśnie w tych dniach robiłem (bardzo mocne) wizualizacje na tematy okołowarsztatowe - na tym właśnie miejscu... Brałeś w nich udział! Tak sobie kombinowałem - jak by to mogło być. Okolica nawet dość kompatybilna, bo schronisko w Bieszczadach, w takim miejscu, że granica tuż, góry widać bardzo z dala...
A co do schroniska. Jak wyjdzie, to w przyszłym roku.
Acha - jeszcze jedno. Jak coś zostawiłeś w moich wizualizacjach - NIE ZGINIE :)
Pozdrawiam,
Piotr Adrian Donder
2010-07-28 19:36:56
4. Tarot czyli kozły i owce
Wscibska koza oskubujaca z lisci Drzewo Zycia pod nosem drzemiacego Jehowy - taka wizja moglaby sie znalezc w jednej z bajek biblijnych Kolakowskiego...
Inqbus
2010-08-01 16:10:15
Drogi Inqbusie! Wstawiłem obrazek tej karty z kozą, teraz będzie jaśniejsze, czy temat zainteresowałby ś.p. Kołakowskiego. --- Wojciech Jóźwiak, autor
5. Jeszcze jedna koza...
Mnie do tej karty bardziej pasuje koza skandynawska, Heidrun, zyjaca w koronie Yggdrasila. Umierala ona codziennie i odzywala na nowo!
http://pl.wikipedia.org/wiki/Heidrun
Inqbus
2010-08-01 17:35:04
A, to dlatego mówi się RAZ KOZIE ŚMIERĆ! - że naprawdę to wcale nie 1 raz? --- Wojciech Jóźwiak, autor
6. Koza Heiðrún
Dlaczego przy tym drzewie zamontowany jest sedes?
Wojciech Jóźwiak
2010-08-02 22:31:41
wróć do oryginalnego tekstu: Real i magia
|